PIERWSZE CASY ZA PŁOTY (Polska, EPKK)



W środę 23 lutego 2011 roku, korzystając z zaproszenia dowódcy 8. Bazy Lotnictwa Transportowego, 13-osobowa ekipa SPFL udała się na Balice w celu zainaugurowania wizyt w kolejnej z polskich baz lotniczych. Tym razem celem były loty instruktorsko-metodyczne na samolotach Casa i Bryza.

Po dotarciu na miejsce okazało się, że pogoda spłatała figla w postaci niskiej podstawy chmur i padającego śniegu. Kolejny raz matka natura miała rozdać karty, a te dla SPFL niestety nie były dobre. Biorąc pod uwagę, iż była to pierwsza nasza wizyta w 8. Bazie Lotnictwa Transportowego, spotkanie z Dowództwem Bazy oraz jej Rzecznikiem celem omówienia zasad przyszłej i mamy nadzieję owocnej współpracy były tak samo ważne, jak chęć wykonania świetnych fotografii.

Kolejny raz jednak los się do nas uśmiechnął, ponieważ po dotarciu do pasów startowych, zza chmur zaczęło przebijać się słoneczko, a po kolejnej pół godzinie pogoda wydawała się być wymarzona do fotografowania. Podczas oczekiwania na wylot pierwszej maszyny pojawił się Dowódca Bazy, któremu przekazaliśmy gustowny upominek w postaci zdjęcia Casy wykonanego przez członka SPFL, którą niebawem będzie można podziwiać na ścianie Sztabu.

Bezpośrednio przed lotami, byliśmy również świadkami widowiskowego procesu odladzania samolotów, co w połączeniu z panującymi warunkami atmosferycznymi tworzyło niesamowite efekty.

Około godziny dziesiątej nastąpił pierwszy wylot Casy, której celem było wykonanie dwóch kręgów, a w międzyczasie podejście do manewru touch’n’go. Niedługo po niej wystartowała Bryza.

Z uwagi na fakt, iż Balice są potem lotniczym wojskowo – cywilnym, w oczekiwaniu na wojskowe maszyny, mogliśmy również fotografować starty i lądowania samolotów liniowych przybywających do Krakowa.

Po wylądowaniu pierwszej Casy, zaczęły się przygotowania do lotów kolejnej maszyny tego typu. I znowu procedura z odladzaniem dostarczyła nam pięknych efektów, które zostały uwiecznione na fotografiach. Po zakończeniu lotów przez Bryzę i starcie drugiej Casy podziękowaliśmy personelowi technicznemu, pilotom i udaliśmy się pożegnać z Dowództwem Bazy. Z tego miejsca pragniemy szczególnie podziękować Panu Kapitanowi Maciejowi Nojek, za poświęcony nam czas i opiekę w bazie.

Jak zwyczaj SPFL nakazuje, po opuszczeniu bazy udaliśmy się na wspólny posiłek, a po nim rozjechaliśmy się jak zawsze w świetnych humorach do domu, oczekując niecierpliwie na możliwość kolejnego fotografowania we wspólnym gronie.

Konrad “kifcio” Kifert