KLASYCZNY WIECZÓR Z KOLEKCJĄ SHUTTLEWORTH (Wielka Brytania, EGTH)



Kolekcja Shuttleworth znajduje się w Old Warden w Hrabstwie Bedfordshire. Jest to niesamowity zbiór historycznych statków powietrznych, ale i nie tylko, zachowanych w wyjątkowym stanie. Niektóre z nich są ostatnimi latającymi egzemplarzami na świecie.

19 maja 2018 r, miałem okazję wziąć udział w wieczornych pokazach, na których zaprezentowano większość z tych maszyn w locie. Jaka bywa pogoda w Anglii każdy chyba wie, jednak tego wieczora, dopisała jak nigdy! Impreza zaczęła się od przelotu ikony lotnictwa bombowego RAF z czasów Drugiej Wojny Światowej czyli bombowca Avro Lancaster PA474, należącego do BBMF (Battle Of Britain Memorial Flight). Samolot ten jest jednym z dwóch na świecie zachowanych w stanie latającym. Po kilku przelotach nad uczestnikami maszyna odleciała w kierunku swojej bazy, RAF Coningsby, a jej miejsce zajęły myśliwce Hawker Sea Hurricane mk.Ib i Supermarine Spitfire mk.Vc. Warto tutaj nadmienić, że był to debiut Spitfire’a po 12 latach renowacji. Samolot wystąpił w autentycznym malowaniu czeskiego Dywizjonu 312. Po grupowym pokazie obydwa samoloty zaprezentowały się solowo.

Po występie tych legendarnych maszyn, mieliśmy okazję zobaczyć pokaz w wykonaniu takich samolotów jak Desoutter I, de Havilland DH60X Moth, Southern Marlet i pary Westland Lysander z Po-2 lub jak kto woli – Kukuruźnik. Jako że słońce chyliło się powoli ku zachodowi, samoloty te pięknie prezentowały się w ciepłym, złocistym świetle.

Tradycją podczas pokazów Shuttleworth stało się tak zwane “Barnstorming”. Samoloty takie jak de Havilland Canada Chipmunk, de Havilland Tiger Moth, Piper Super Cub i Miles Magister zaprezentowały coś bardzo ciekawego. Trzy konkurencje podczas których piloci rzucają worki z mąką do celu ustawionego na ziemi, wlatują w napełnione helem balony puszczane z ziemi w celu przebicia jak największej ilości i przelatują jak najniżej przez bramkę trzymaną przez dwie osoby, uważając żeby nie strącić poprzeczki. Bardzo interesujący pokaz, którego nigdzie indziej nie widziałem.

Zaraz po zakończeniu “Barnstorming”, tempo przyśpieszyło, bo Chris Waddington zaprezentował pokaz akrobacji w bardzo zwinnym Pitts S-1S Special. Szybkie, niskie przeloty i dużo dymu postawiło na nogi nawet tych w bardziej podeszłym wieku, delektujących się czerwonym winem.

Po Pitts’ie akcja znów nieco zwolniła, bo na niebie pokazały się samoloty z czasów Pierwszej Wojny Światowej. Czwórka samolotów takich jak Bristol F2b, Sopwith Triplane, Bristol M1C i legendarny brytyjski wojownik Sopwith Camel F1. Te leciwe maszyny świetnie wyglądały wieczorową porą i zaprezentowały kilka przelotów w formacji jak i dwójkami.

Pod koniec pokazów, kiedy słońce chowało się już za horyzont, Percival Mew Gull i de Haviland DH88 Comet wzbiły się w niebo i pokazały do czego zostały stworzone. Obydwa modele zaczęto produkować w latach 30-tych i wykorzystywano w powietrznych wyścigach. Podczas pokazu mogliśmy zobaczyć obydwie maszyny poruszające się z niemal maksymalną prędkością!

Pogoda była wręcz idealna, więc wieczór z kolekcją Shuttleworth zamknęły przeloty jednych z najstarszych na świecie samolotów Blackburn Monoplane Type D i Avro Triplane. W tym czasie było około 21:30 i słońce schowało się już za horyzont.

Pokazy w Shuttleworth są zawsze czymś wyjątkowym jednak wykonane wieczorową porą, są wręcz jedyne w swoim rodzaju. Jeżeli pogoda dopisze to za rok również odwiedzę to miejsce co fanom Air-Action i lotnictwa również polecam.

Piotr “Piotrek” Szydło