DUXFORD VE ANNIVERSARY (Wielka Brytania, EGSU)



Dokładnie 70 lat temu II Wojna Światowa dobiegła końca. W słynnym przemówieniu z 8 maja 1945 Winston Churchill ogłosił zwycięstwo sił alianckich w Europie. Po długich sześciu latach wojna się skończyła. Aby upamiętnić tę rocznicę udaliśmy się 24 maja 2015 r. do Duxford na VE Day Anniversary Air Show.
Imprerial War Museum Duxford świetnie nadaje się do organizowania tego typu pokazów. Mieści się na jednym z pierwszych lotnisk zbudowanych w Wielkiej Brytanii. Lotnisko w Duxford powstało podczas I Wojny Światowej, ale dopiero podczas Bitwy o Anglię stało się bardzo ważnym obiektem wojskowym. Oprócz maszyn RAF-u stacjonowały tam amerykańskie siły powietrzne oraz nasz polski Dywizjon 302.
Pokazy zaczęły się częścią poświęconą I Wojnie Światowej oraz okresowi międzywojennemu. Szczególnie świetnie wypadły Nieuport 17 i Bristol F2B podczas symulacji walki. Jednak największą atrakcją z tamtych czasów był przepiękny Hawker Fury Mk I – jedyny zachowany egzemplarz na świecie.
Następnie zaczęła się część nazwana „W obronie”. Walka powietrzna w wykonaniu Spitfire’a oraz Hurricane’a przy podkładzie słynnych przemówień Winstona Churchilla – to naprawdę zapada w pamięć. Jednak kompletna cisza nastała, kiedy wzbił się w powietrze Boeing B-17 Latająca Forteca w towarzystwie Mustangów oraz Wildcata. Kilka wspólnych przelotów oraz symulacja awarii silnika w B-17 zakończyły historyczną część pokazów.
Ale w powietrzu atrakcji przybywało. Występy duetów: Army Air Corps Apache Team, Red Bull Matadors oraz Vans RV-8 zapewniły sporą ilość dymu. Dużą owację dostała demonstracja możliwości ratunkowego helikoptera Westland Sea King. Publiczność podziękowała za służbę i uratowanie niezliczonej liczby ludzi tym odchodzącym na emeryturę maszynom. Melancholijny nastrój przerwał ryk dopalaczy z silników Eurofightera Typhoon FGR4. Pokaz pełen mocy i i zwrotności tego myśliwca – trzeba przyznać, że RAF Typhoon Display Team robi to w wielkim stylu! Na sam koniec VE Day w Duxford wyszło za chmur piękne popołudniowe słońce i w tak pięknej pogodzie wystąpiła ostatnia atrakcja tych pokazów: The Red Arrows! Pełna i najdłuższa wersja ich występu w promieniach majowego słońca była idealnym zakończeniem tak udanych pokazów.

Marek “Maras” Gembka