KOPER-FIELD W MALBORKU (Polska, EPMB)



W dniu 28 lipca br. w 22. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Malborku odbył się tzw. Spotters Day. Powodem dnia otwartego były wspólne ćwiczenia krzesińskich samolotów F-16, MiG-29 z Malborka oraz Su-22 ze Świdwina w ramach programu „Squadron Exchange”. Pomimo niesprzyjających warunków pogodowych, decyzja mogła być tylko jedna – nie może nas tam zabraknąć. Szybkie ustalenia wewnętrzne i w dniu 28 lipca o godz. 8.00 stawiliśmy się 11-osobową grupą pod bramą wjazdową na lotnisko 22 BLT w Malborku. Oprócz naszego stowarzyszenia, na wspólne fotografowanie zjawili się również członkowie innych stowarzyszeń, co w sumie dało sporą grupę uczestników. Niestety panujące warunki atmosferyczne nie sprzyjały nam od samego początku, a dodatkowo informacja o odlocie dnia poprzedniego samolotów Su-22 do swojej macierzystej bazy oraz uziemienie Smokerów z powodu awarii nie wróżyły nic dobrego. Ale nadzieja umiera ostatnia, więc postanowiliśmy dobrze się bawić, licząc na poprawę warunków atmosferycznych.

Po załatwieniu wszystkich formalności, sprawdzeniu listy obecności, przywitaliśmy się z mjr Krzysztofem Partyką, który był w tym dniu naszym opiekunem i który zapoznał nas z planem lotów. Wynikało z niego, że jedynymi maszynami w powietrzu w tym dniu będą F-16, w dwóch wylotach, z czego pierwszy został zaplanowany na godz. 9, więc nie pozostało nam wiele czasu, żeby przemieścić się w okolice pasa startowego. Gdy dotarliśmy w okolice pasa startowego, okazało się, że aby do niego dotrzeć, musimy przebrnąć około 50 metrów przez pole porośnięte trawą i koprem, które sięgały do kolan, a po porannym deszczu oznaczało to tylko jedno – doszczętne przemoczenie. Trudno – po przedarciu się przez ten gąszcz ustawiliśmy się w linii, oczekując na pierwsze maszyny, które po przeciwnej stronie pasa uruchamiały już silniki i zaczynały po kontroli przedstartowej kołować na pas. Łącznie do startu zostało przygotowanych 8 maszyn, które jedna po drugiej, startując na dopalaniu wyzwalały w nas adrenalinę i radość. Dzięki tym startom zapomnieliśmy zupełnie o mokrych butach, spodniach. Liczyło się jedno – dobra zabawa i fotografowanie. Po około pół godzinie wszystkie maszyny były już w powietrzu. Wolny czas wykorzystaliśmy jak zwykle na rozmowy i zabawę.

W oczekiwaniu na powrót maszyn z wykonywanego zadania, w oddali usłyszeliśmy dźwięk śmigłowca. Po chwili znad chmur wyleciał Mi-8, który przeleciał nam nad głowami, wykonał przyziemienie, a następnie odleciał ustępując miejsca dla powracających Efów. Po około godzinie oczekiwania, pierwsze eFy zgłaszały się na wieżę kontroli lotów do lądowania. Niestety niska podstawa chmur i warunki atmosferyczne nie pozwoliły na niskie przeloty, więc maszyny jedna za drugą lądowały. Gdy już ostatnia z nich znalazła się na ziemi, ruszyliśmy w kierunku domku pilota. Gdy dojeżdżaliśmy na miejsce, w górę poszły dwa z trzech PZL-130 Orlik, które stacjonowały w tym czasie w Malborku. Niestety nie udało nam się ich sfotografować. Już na miejscu dowiedzieliśmy się, że następna tura lotów miała odbyć się dopiero po godz. 13, ale z uwagi na warunki atmosferyczne nie polecą samoloty F-16. Zamiast nich poderwane zostaną …. Migi-29 w liczbie czterech sztuk. Była to na pewno dobra wiadomość, bo nikt w tym dniu nie spodziewał się tych maszyn w powietrzu, a i zdjęcia dzięki temu będą różnorodne. Przed godziną 13. cała ekipa ponownie udała się w okolice pasa startowego. Ponownie przedzieraliśmy się mokre pole, a w międzyczasie pierwszy z Fulcrumów stał już na pasie startowym. Po starcie pierwszego z nich, na pas wykołowywał już drugi. Niestety nie dane nam było w tym dniu ujrzeć „marchewek” w wykonaniu tych potężnych maszyn. Po starcie pierwszych dwóch Smokerów, wróciły Orliki, a gdy tylko skołowały na CPPS, na pas wkołowały kolejne dwa MiGi-29, które po otrzymaniu pozwolenia na start szybko wzbiły się w powietrze i zniknęły w chmurach.

I znowu około godziny wolnego czasu na rozmowy, bekstejdże, posilenie się i względne suszenie, bo w między czasie zaczęło wychodzić słońce, co zdecydowanie poprawiło wszystkim humor. Niestety podstawa chmur była na tyle nisko, że jak wróciła pierwsza maszyna i przeleciał nad lotniskiem, to nikt jej nie widział. Ale był to znak, że za chwilę pojawią się kolejne. Nie minęło 10 minut, jak na horyzoncie można było zobaczyć charakterystyczne dymienie. Pierwszy z MiGów podchodził do lądowania. Za nim na horyzoncie pojawił się następny, ale ten zdecydowanie był za wysoko, więc było wiadomo, że będzie przelot.  Po około pół godzinie wszystkie maszyny były już na ziemi. Przy wszystkich lądowaniach piloci używali spadochronów hamujących, co zawsze ciekawie wygląda na zdjęciach.

Między lądowaniami MiGów widzieliśmy, że naprzeciwko nas wykołowały dwie Biało-Czerwone Iskry, które zaczęły być przygotowywane do wylotu. Nie minęło kilka minut jak Iskierki po lądowaniu ostatniego MiGa, wkołowały na pas i ustawiły się do startu wspólnego. Nikt się nie spodziewał tych maszyn, więc byliśmy mile zaskoczeni. A gdy podczas startu użyły biało czerwonych smugaczy, przeszło to już nasz najśmielsze oczekiwania. Po odlocie Iskier wróciliśmy do aut, aby udać się w okolice CPPS’a do stojących tam Efów. Niestety nie zdążyliśmy wsiąść do samochodów, bo na wieży zameldowała się kolejna niespodzianka tego dnia – PZL M28B Bryza. Która przeleciała nisko nad pasem i na jego zakończeniu przyziemiła.

Po kilkuminutowej wycieczce na około lotniska dotarliśmy do stojących w rzędzie F-16 i zaczęliśmy fotografować. Oprócz stojących w rzędzie eFów co chwilę maszyny techniczne kołowały z MiGami-29,  a w trakcie fotografowania statyki, do lotu zostały przygotowane ponownie dwa Orliki, które przekołowały od nas w odległości kilku metrów, a następnie wykonały efektowny start w parze.Po zakończeniu zdjęć udaliśmy się do bramy wjazdowej, aby wykonać pamiątkowe zdjęcie grupowe, a następnie udaliśmy się w kierunku powrotnym. Zdecydowanie należy uznać ten wyjazd za udany, pomimo fatalnej pogody. Jednak niespodzianki, w jakie obfitował ten dzień zdecydowanie poprawiły nam humory i spowodowały, że wróciliśmy zadowoleni z wykonanych zdjęć.

Konrad „kifcio” Kifert