WEEKEND ZE SCANDINAVIAN AIRSHOW



Mimo padającego rzęsistego deszczu zaczynają się treningi. Pod hangarem stoi gotowy do lotu Viking z Jacobem Holländerem za sterami. Postanawiam przebiec jakieś 100 metrów drogi kołowania, która wiedzie od hangaru na lotnisko w Västerås by zrobić zdjęcia od przodu jadącego po niej samolotu. Zaczyna się kołowanie. Wybiegam na środek drogi. Nagle zauważam, że samolot przemieszcza się w moją stronę z większą niż zwykle prędkością. Robię dosłownie trzy zdjęcia i uciekam! W tej chwili widzę, niestety już nie w wizjerze aparatu, dobrze mi znaną sylwetkę Vikinga strzelającego pionowo w górę niczym rakieta! Czyli to był…. Start?!! Tuż spod hangaru?! Z rozbiegiem nie większym niż 20 metrów??!! Masakra jakaś! Tak zaczął się kolejny wspaniały weekend ze Scandinavian Airshow. Później działo się jeszcze ciekawiej i więcej ale to już w relacji :)